niedziela, 30 stycznia 2011

Oczko wodne w ogrodzie

<h2>Oczko wodne w ogrodzie</h2>
<p>Autorem artykułu jest Radosław Bloch</p>
<br />
Woda w ogrodzie jest dobrodziejstwem. Odbijające się w lustrze światło przyciąga najprzeróżniejsze okazy fauny – ważki, ptaki. Mikroklimat dzięki obecności wody znacznie się poprawia, a jej plusk i szum eliminuje stres i pozytywnie nastraja.
<p>Prawidłowo zaprojektowane i regularnie pielęgnowane oczko wodne będzie ozdobą naszego ogrodu przez długie lata. Roślinność w każdej strefie (głębokiej, płytkiej i bagiennej) jest na tyle zróżnicowana, aby cieszyć oko paletą kształtów i barw. Wśród roślin pływających i podwodnych znajdziemy m.in. grzybień, kotewkę, żabiściek, rzęsę, jaskra wodnego, osokę aloesowatą, hiacynta, moczarkę, rogownicę, rogatka sztywnego czy pływacza zwyczajnego. W płytkiej wodzie rośnie rdest ziemnowodny, wywłócznik, przęstka, żabieniec. Z kolei do roślinności bagiennej zaliczymy kaczeńca błotnego, niezapominajkę, kroplika kwitnącego, miętę nadwodną, tojeść, mieczyka czy pierwiosnek japoński. Źle zestawione rośliny będą nie tylko szpecić nasz ogród przez nieprzystosowanie się do otoczenia, ale także zakłócą równowagę wodną. <a href="http://www.oczkawodne.gordostudio.pl" target="_blank" title="budowa oczek wodnych">Budowa oczek wodnych</a> powinna zostać powierzona więc profesjonalnej firmie.</p>
<p>Gatunki ryb, które będą się dobrze czuć w naszym ogrodowym akwenie to m.in. słonecznica, strzebla potokowa, różanka i złota rybka. Warunkiem ich hodowli jest oczko o powierzchni powyżej 15 m2. Nie przekarmiamy ryb – nadmiar pożywianie osadza się na dnie oczka i zanieczyszcza wodę, dając glonom idealne warunki do rozwoju. W czasie zimy nie ma potrzeby dostarczać rybom pokarmu, zapadają bowiem w sen zimowy. Aby zapewnić wymianę gazową podczas mrozów, można zaopatrzyć zbiornik w styropianowy przerębel z grzałką.</p>
<p>Planując budowę oczka wodnego, miejmy na uwadze, że ruch dobrze służy wodzie – kaskady, wodospady, cieki potokowe i fontanny napowietrzają wodę i orzeźwiają powietrze w ogrodzie. Cyrkulacja wody wzmacnia siłę samooczyszczania się akwenu, co sprzyja wszelkim organizmom żywym. Istnieje olbrzymi wybór pomp wprawiających wodę w ruch, należy dobrać je do wielkości oczka i rodzaju filtra <a href="http://www.sklepoase.com" target="_blank" title="Sklep Oase">Oase</a>.</p>
<p>Do pielęgnacji naszego oczka wodnego używamy siatki (rozkładamy ją nad oczkiem, aby nie wpadały do niego liście), pobieraka (jeśli jednak należy usunąć elementy obce), odkurzacza do szlamu, narzędzi na wysięgnikach. Regularny przegląd pomp, oświetlenia czy filtrów jest nieodzownym procederem. Z nadejściem pierwszych przymrozków wyłączamy sprzęt. W miesiącach zimowych przycinamy zamarznięte nad poziomem wody rośliny, by później znów mogły odrodzić się w pełnej krasie.</p>
<p> </p>
---
    <p><p><strong>Autoryzowana hurtownia OASE Polska</strong></p>
<p><a href="http://www.sklepoase.com" target="_blank">http://www.sklepoase.com</a></p>
<p><strong> </strong></p></p>

Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/">www.Artelis.pl</a>

niedziela, 23 stycznia 2011

Nowoczesne umywalki

Nowoczesne umywalki

Autorem artykułu jest Tomasz Galicki



W dzisiejszych czasach coraz bardziej popularne są różnego rodzaju wariacje na temat sprzętów w łazience i aranżacji jej wnętrza.

Nie powinno to dziwić, ponieważ przecież każdy chce, aby jego wieczorna kąpiel lub poranny prysznic był przyjemny, a to za sprawą odpowiedniego wystroju. Coraz częściej decydujemy się na wybór łazienki w stylu modernistycznym, a czasem nawet minimalistycznym, a to za sprawą naprawdę małych łazienek zarówno w mieszkaniach, jak i w domach. Jednakże nawet w dużych pomieszczeniach, tego typu aranżacja doskonale się odnajdzie. Warto więc zadbać o to, aby nasze sanitariaty dobrze się komponowały.

Sami decydujemy o tym, jakie sprzęty i meble będą się znajdować w naszej łazience. O tyle, o ile dylemat może tkwić między wyborem wanny a prysznica, to w przypadku umywalki nie ma wątpliwości. Ona po prostu musi być. Równie konieczna jest toaleta. Wszystkie te sprzęty powinny się razem dobrze komponować, dlatego koniecznie musimy je wystylizować tak, aby reprezentowały sobą ten sam styl. Jest to również istotne w przypadku dodatków, takich jak meble, pojemniki na bieliznę, półki na kosmetyki, lustra i te inne, które sobie wymarzymy w łazience. Warto również zastanowić się nad kolorem łazienki, a ten dobrze jest wybrać zarówno do aranżacji, jak i w zależności od wymiarów łazienki.

Ciekawym rozwiązaniem są nowoczesne umywalki firmy Villeroy&Boch. Niestety cena sprawia, że jest to sprzęt dostępny wyłącznie dla zamożnych i wyjątkowo wymagających, jednak bez wątpienia można stwierdzić, że fantastycznie wyglądają. Świetnie wygląda szklana umywalka z ceramiczną ścianką z syfonem. Doskonale pasuje w łazienkach w stylu minimalistycznym. Zachwyca swoją elegancją, a dodatkowo jest bardzo praktyczna oraz łatwa w utrzymaniu i czyszczeniu.

Innym oryginalnym rozwiązaniem jest kolekcja Memento i umywalka do montażu z meblami. Cena jest trochę niższa, a umywalka wyposażona w dwie baterie umywalkowe sprawia, że pasuje do większych łazienek, w których przebywa jednocześnie więcej niż jedna osoba.

Pamiętaj, aby wybierać umywalkę tak, aby dobrze komponowała się z resztą sanitariatów i mebli w łazience, a efekt będzie doskonały.

---

T.G.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 16 stycznia 2011

Meble kuchenne

Meble kuchenne

Autorem artykułu jest Tomasz Galicki



Kuchnia jest jednym z najczęściej używanych pomieszczeń w domu – przy czym, ze względu na swoją specyfikę, na ogół przebywa w niej więcej niż jedna osoba.

Dodajmy do tego wysoką często wilgotność i temperaturę (związane z przygotowywaniem posiłków), intensywne nasłonecznienie (a co za tym idzie – promieniowanie UV) i sporą szansę na rozlanie wody bądź innych płynów oraz rozsypanie mniej lub bardziej lepkich produktów żywnościowych – a otrzymamy środowisko , które śmiało można nazwać ekstremalnym.

Jakie muszą być meble kuchenne, by skutecznie oprzeć się szkodliwemu działaniu czynników zewnętrznych, pozostając przy tym w pełni funkcjonalnymi i nie rażąc wyglądem przypominającym skrzyżowanie schronu przeciwatomowego z czołgiem?

Po pierwsze – zapomnijmy o najtańszych materiałach. Meble, w których niską cenę uzyskano kosztem jakości bardzo szybko zaczną się psuć. Kiepskiej jakości płyta wiórowa jest wyjątkowo towarzyska - niemal natychmiast przygarnie samotne grzybki, zapewni znakomite warunki do rozwoju insektów, a w ekstremalnych wypadkach po prostu zacznie gnić. Wypaczanie ścianek, odpadanie klamek czy zawiasów, dodatkowi lokatorzy – wszystko to spowoduje konieczność szybkiej wymiany mebli, przez co początkowa „oszczędność” bardzo szybko zmieni się w narastający łańcuch wydatków.

Nie twierdzę oczywiście, że musimy od razu wykorzystać do konstrukcji mebli stopy tytanu i rutenu – i płacić kosmiczne sumy za zakup – ale powinniśmy zwrócić szczególną uwagę na dostosowanie ich do otoczenia, w którym przyjdzie im funkcjonować. Nowoczesne płyty wiórowe na przykład, mimo stosunkowo niskiej ceny, posiadają wysoką odporność na wilgoć i temperaturę – pod warunkiem jednak starannego wykonania i dobrej laminacji. Jeżeli więc wybieramy tanią ofertę – zwróćmy szczególną uwagę na wykończenie i postarajmy się zebrać opinie od ludzi, którzy już takie meble posiadają.

Zarówno ze względu na długą tradycję, jak i dobre właściwości mechaniczne, najczęściej stosowanym do wyrobu mebli kuchennych materiałem jest drewno. Jest stosunkowo łatwe w obróbce, odporne na uszkodzenia (w zależności, oczywiście, od gatunku), bardzo atrakcyjne wizualnie – a odpowiednio zabezpieczone zniesie praktycznie wszystko, czym może mu zagrozić codzienna eksploatacja kuchni. Do wyboru mamy zarówno gatunki krajowe, jak i coraz popularniejsze drewno egzotyczne – przy czym, dzięki rozwojowi sieci transportu i postępującej globalizacji, to ostatnie często bywa tańsze od rodzimego... Zresztą nie tylko o cenę tutaj chodzi – różnice tak w wyglądzie, jak i we właściwościach mechanicznych są bardzo duże – i niekoniecznie na korzyść gatunków egzotycznych. Bogata oferta i łatwy dostęp do rzetelnych i szczegółowych informacji o poszczególnych odmianach znacząco ułatwiają nam dobranie najodpowiedniejszego do naszych potrzeb.

Kamień – zwłaszcza zaś jego twarde odmiany, takie jak granit – mimo wysokiej ceny posiada wyjątkowo korzystne właściwości: jest bardzo wytrzymały, łatwy w czyszczeniu, odporny na wysoką temperaturę – a przy tym niesamowicie wręcz atrakcyjny. Wykonane z niego blaty dodadzą kuchni klasycznej bądź wykonanej w stylu etnicznym/regionalnym szlachetności i charakteru.

Jeżeli zaś planujemy kuchnię nowoczesną bądź minimalistyczną – dobrym rozwiązaniem będzie wybór mebli wykonanych z metalu, szkła i tworzyw sztucznych. Wykażą się nie tylko wytrzymałością i odpornością – ale i znakomitym dopasowaniem do stylu i wyposażenia kuchni, tworząc z kuchni pomieszczenie wręcz reprezentacyjne.

W ogóle w Polsce wciąż pokutuje przekonanie o tym, że kuchnia jest pomieszczeniem domowym – a przecież wyposażona w dobrej jakości, wygodne i atrakcyjne meble może stać się miejscem spotkań z gośćmi – atmosfera na pewno będzie inna, bardziej swobodna i dynamiczna niż w tradycyjnym salonie...

---

T.G.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 9 stycznia 2011

Ogród skalny

Ogród skalny

Autorem artykułu jest Tomasz Galicki



Alpinarium, skalniak, ogród skalny – wszystkie te określenia oznaczają coraz popularniejszy element wystroju naszej działki bądź ogrodu. W zamyśle mające odtwarzać środowisko górskie – surowe, a jednocześnie relaksujące.

Stało się wspaniałą dekoracją, dzięki kontrastowi między roślinami a kamieniem wydobywającą z obydwu całe ich piękno.Nie ma ograniczenia w wielkości – nawet miniaturowy skalniak skonstruowany w donicy będzie atrakcyjny. Dodatkową zaletą jest długowieczność oraz odporność na warunki atmosferyczne i temperaturę – rośliny przeznaczone do ogródków skalnych pochodzą na ogół z terenów górskich, także przystosowane są do warunków ekstremalnych.

Ogród skalny ma wyglądać naturalnie – niestety, im mniej sztuczny rezultat, tym więcej pieniędzy i wysiłku musimy włożyć w jego uzyskanie. Dobór odpowiedniego miejsca, przygotowanie podłoża, wybór i ułożenie kamieni, wreszcie zasadzenie roślin – na żadnym z tych etapów nie możemy sobie pozwolić na pośpiech czy oszczędność kosztem jakości.

Na początek musimy wybrać odpowiednie miejsce na nasz przyszły ogródek. Najlepsze są płaskie bądź lekko pochyłe tereny z ekspozycją południową (ideałem są zbocza niewielkich wzniesień), zapewniające zarówno dobre odprowadzanie wody, jak i dostęp do promieni słonecznych. W pobliżu nie powinno być wysokich i rozłożystych drzew, które mogłyby zablokować dostęp do słońca. Dobrze, jeżeli przyszły skalniak znajdzie się w pobliżu ścieżki, tarasu czy werandy – stanie się wtedy znakomitym uzupełnieniem istniejącego już układu. Jeżeli nie odpowiada nam koncepcja wznoszenia małego wzgórza – możemy skomponować skalniak w formie tarasów, murku z roślinami, niewielkiego wąwozu bądź punktowych wysepek, ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia.

Przed rozpoczęciem budowy musimy zadbać o odpowiednie odprowadzanie wody – podkład, „fundament” naszego skalniaka, będzie po zakończeniu budowy niewidoczny, dlatego też możemy zastosować materiały niezbyt atrakcyjnie wizualnie – gruz betonowy, tłuczone cegły, złej jakości kamień – byle spełniały swoją funkcję. Na pewno wykluczona jest glina i piasek rzeczny – i inne materiały blokujące przepływ.

Na podkładzie układamy z kolei warstwę ziemi – i tutaj musimy pamiętać, że rośliny górskie przyzwyczajone są do gleb rzadkich i przepuszczających wodę. Zwykła ziemia z ogrodu nie będzie dobrym rozwiązaniem – by upodobnić ją do tej górskiej możemy wymieszać ją z torfem, piaskiem i żwirem (nie zapominajmy o uprzednim użyciu herbicydów – chwasty mogą zrujnować cały nakład włożonej w skalniak pracy).

Przyszła pora na wybór kamieni. Nie jest prosty – dlatego zaczniemy od tego, czego na pewno nie wybierać: kamienia zbyt miękkiego i podatnego na uszkodzenia (a więc kredy). Dobrze jest korzystać z kamienia występującego w okolicy – dzięki temu nasz ogród dobrze dopasuje się do otoczenia. Bardzo atrakcyjne, chociaż twarde i stosunkowo drogie będą różnokolorowe granity, ciekawe efekty możemy uzyskać dzięki podatności piaskowców czy łupków na obróbkę – a chyba najlepszym (ale bardzo niestety, drogim) jest tuf wulkaniczny: porowaty (dzięki czemu dobrze odprowadza wodę), podatny na obróbkę (niewielkiego wysiłku wymaga na przykład wydrążenie nisz dla roślin) oraz atrakcyjny wizualnie. Wybór jest duży, przed jego wykonaniem dobrze jest zapoznać się „na żywo” z efektami, jakie zapewniają poszczególne rodzaje skał.

Równie ważne jak gatunek będą: rozmiar i kształt kamieni. Modne i malownicze są wielkie głazy, ciekawe efekty dadzą mniejsze kamienie ułożone w regularny murek – bądź (pozornie) chaotyczne rumowisko, drobne kamienie zaś możemy wykorzystać do utworzenia luźniej mozaiki – bądź zwrócenia uwagi obserwatora na kwiaty. Ważne, by kamienie były jak najmniej obrobione – szorstkość, uskoki i postrzępione brzegi dodadzą całej kompozycji „dzikości” i charakteru. Układanie głazów rozpoczynamy od największych, zakopując je mniej więcej na jedną trzecią w głąb i lekko pochylając (ułatwia to odprowadzanie wody).

Przyszedł czas na wybór i posadzenie roślin: co prawda ogólne pojęcie o ich barwie i wielkości powinniśmy mieć na uwadze już przy wcześniejszych etapach prac (chociażby po to, by dobrać odpowiedni kolor kamieni), ale różnorodność gatunków sprawia, że wiele roślin spełnia wstępne wymagania. Dobrze jest tak dobrać gatunki, by okresy kwitnienia następowały po sobie – uzyskamy wtedy skalniak atrakcyjny przez cały rok. Nie powinniśmy przesadzać z różnorodnością gatunkową ani z zagęszczaniem kompozycji – uzyskamy wtedy bowiem efekt sztuczności, a niektóre rośliny mogą ze sobą konkurować.

Pielęgnacja skalniaka polega przede wszystkim na kontrolowaniu stabilności konstrukcji oraz osadzenia roślin (zwłaszcza tych rosnących w szczelinach skalnych). Na początku powinniśmy go też dość często podlewać – po przyjęciu się roślin interwencje będą potrzebne tylko w czasie suszy.

Skalniak to bardzo ciekawa propozycja – wymaga dużo pracy, ale efekt może być oszałamiający.

---

T.G.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Drewno zamiast benzyny

Na podstawie instrukcji zawartych w tej publikacji zbudujesz generator gazu drzewnego (tzw. holzgas), którym to gazem będziesz w stanie napędzać swój samochód. Tak więc Twoje auto będzie jeździć nie na benzynę czy olej napędowy, ale na drewno!

Pewnie jesteś nieźle zaskoczony? Zapewniam Cię jednak - w ten sposób można zasilać samochód. I nie tylko samochód, ale również np. agregat prądotwórczy czy kocioł centralnego ogrzewania. Gaz produkowany był już w ten sposób (z węgla) 200 lat temu i służył do gotowania w kuchenkach i oświetlania ulic.

Autorzy oryginalnego wydania tej książki, H.LaFontaine i P.Zimmerman, to naukowcy, którzy zajmowali się przez wiele lat zagadnieniami zgazowania paliw stałych. Pierwszy z nich (niestety już nieżyjący) był założycielem i wieloletnim prezesem Biomass Energy Founation, organizacji zajmującej się popularyzacją tej technologii w USA. Publikacja została napisana pod koniec lat 1980-tych na zlecenie jednej z amerykańskich rządowych agencji. Jej celem było opracowanie łatwego w budowie i eksploatacji generatora gazu drzewnego - paliwa do wykorzystania w razie kryzysu paliwowego.

Jeśli nie jesteś do końca przekonany, przerwij na chwilę czytanie i spróbuj znaleźć tańsze paliwo dla Twojego silnika. Możesz nie wierzyć w ten sposób zasilania silników, możesz mieć wątpliwości, czy to ma sens, ale gdy przeczytasz do końca opis tego poradnika, w pełni zrozumiesz korzyści, które osiągniesz gdy skorzystasz z tej wiedzy w praktyce. Poznaj wszelkie za i przeciw, zanim skreślisz tą szansę na oszczędności.

Darmowy ebook dostępny poniżej. A tutaj pełna wersja książki.

niedziela, 2 stycznia 2011

Lepiej zapobiegać niż leczyć- czyli jak przygotować trawnik do zimy...

Lepiej zapobiegać niż leczyć- czyli jak przygotować trawnik do zimy...

Autorem artykułu jest Tomasz Galicki



To, że tegoroczne lato odchodzi w zapomnienie, to nie tylko kwestia formalności w kalendarzu, widać to także za oknami. Pogoda nie zachęca raczej do prac ogrodowych, lecz bardziej do spożywania ciepłej herbaty, przy płomieniu kominka.

Niestety nie możemy zapominać o naszych ogrodach i powinniśmy jak najlepiej przygotować je na nadejście zimy, aby wiosną móc znowu cieszyć się pięknym zielonym trawnikiem i kolorowo kwitnącymi kwiatami.

Dzisiaj chciałbym zająć się tematyką trawnika w jaki sposób, należy go przygotować do zimowania, aby ucierpiał on na tym jak najmniej.

Warto wziąć sobie to serca mądre porzekadło, że „lepiej zapobiegać niż leczyć” i odpowiednio wcześniej zadbać o to by na wiosnę nie pojawiły się ubytki darni, w wyniku których powstają "łyse placki", czy też nalot grzybni (tzw. pleśń śniegowa), lub też nie okazało się że nasz trawnik stał się doskonałym miejscem bytowania kretów.

Tak jak witaminy zwiększają naszą odporność na choroby tak samo nawożenie trawnika zwiększa jego odporność na ujemne temperatury. Powinniśmy jednak wiedzieć, że już we wrześniu musimy wyeliminować nawożenie azotowe. Azot bowiem pobudzi darń do wzrostu i utrudni jej przejście w stan spoczynku. Taki stan rzeczy, może znacznie osłabić trawnik co będzie miało niekorzystny wpływ na jego wygląd po zejściu śniegów- a co za tym idzie straci na tym cały ogród.

Warto natomiast już na początku września zastosować nawożenie potasem i fosforem, które z kolei zwiększają odporność traw na mróz. Można zastosować także sól potasową (około 1 kg/100 m². trawnika) oraz mączki fosforytowe.

Zanim jednak zabierzemy się za nawożenie darni powinniśmy najpierw wykonać ostatnie koszenie trawy. Jest to bardzo ważny zabieg i musimy się do niego nieco przyłożyć, gdyż jeżeli zbyt krótko przytniemy trawę, będzie ona narażona na przemarzanie korzeni, a jeżeli przytniemy ja nazbyt wysoko - będzie narażona na rozwój patogenów grzybowych i słabiej będzie odrastać wiosną. Najkorzystniejsza wysokość ostatniego koszenia to ok. 4 cm.

Znaczącą czynnością ogrodową jest także systematycznie usuwanie opadłych liści, gdyż zacieniają one trawnik, przez co zmniejszają jego trwałość. Ponadto, wilgotne liście "sprasowane" pod warstwą śniegu, skutecznie zabierają dostęp powietrza do darni co skutkuje między innymi gniciem trawnika. Dlatego właśnie należy systematycznie wygrabiać liście.

Aby uchronić nasz trawnik przed zniszczeniem warto także przed nadejściem zimy zadbać o pozbycie się z niego kretów. Zwierzęta te zwiększają swoją aktywność właśnie na jesień. Przygotowując się na nadejście zimy „buszują” w ziemi rujnując przy tym rosnącą w niej darń w poszukiwaniu pędraków i larw.

Aby przegonić kreta z ogrodu możemy skorzystać z bogatej oferty pułapek i odstraszaczy zarówno mechanicznych jak i elektronicznych dostępnych w większości sklepów ogrodniczych.

---

T.G.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl